Sztuka. Dialog z formą.
Zdarza się, że wchodzę do pięknie zaprojektowanego domu i wszystko się niby zgadza, ale czegoś mi brakuje. A kiedy pojawia się rzeźba w rogu, obraz, albo nawet jakaś nietypowa ceramika to wszystko wskakuje na swoje miejsce. Uwielbiam to momenty, bo wtedy wnętrze nabiera charakteru, staje się czyjeś.
Bardzo lubię, gdy w nowoczesnym projekcie nagle pojawia się coś z innej epoki. Może to być stary fotel po renowacji, stolik z lat 60. znaleziony na targu staroci, albo jakaś dziwna, kolekcjonerska lampa. Te przedmioty mają w sobie coś, czego nie da się kupić w żadnym salonie meblowym: historię.
Uwielbiam łapać w kadrze to zestawienie starego z nowym. To jest ten moment, w którym dom zaczyna być opowieścią a ja tę opowieść chcę opowiedzieć moimi zdjęciami.